Tego o mastermindach nie mówi się głośno…
Jeśli chcesz, żeby mastermind się udał, ale tak naprawdę udał, to każdy z uczestników grupy musi się zaangażować. Czyli być obecnym, uważnym, robić to, na co wszyscy się umówiliście. To jest możliwe jest tylko wtedy, kiedy każdy podejmie świadomą decyzję na podstawie kompletu dostępnych informacji. Czyli wiedzy, jakie są plusy, minusy, korzyści, ale też koszty, jakie musi ponieść, jeśli chce osiągnąć swój cel.
Chcesz posłuchać?
🎞 Nie ma sprawy! Możesz obejrzeć wideo z treścią tego wpisu na YouTubie.
🎧 Kochasz podcasty? Też mam dla Ciebie rozwiązanie. Możesz słuchać mojego podcastu w swojej ulubionej aplikacji. Zasubskrybuj koniecznie!
👉SPOTIFY 👉 SPREAKER 👉APPLE PODCAST
Listen to „#10 Tego o mastermindach nie mówi się głośno” on Spreaker.
Mastermindy są świetne, cudowne, boskie i wspaniałe. Tak wiele obiecujemy sobie po udziale w grupie mastermind i tak bardzo pragniemy rezultatów, że czasem zapominamy o tym, że samo się nie zrobi. Że są pewne ryzyka i koszty, które ponosimy dołączając do grupy.
Samo się nie zrobi
To prawda, że w mastermindzie dostaniesz bardzo dużo wsparcia. Inni pomogą ci rozwiązywać problemy. Usłyszysz o ich doświadczeniach, dzięki czemu łatwiej będzie ci zaprojektować własne działania i podejmować własne decyzje. Być może dostaniesz informacje zwrotne, które pozwolą ci wybrać dalszy kierunek działania.
Ale koniec końców to osiągnięcie rezultatu, to dążenie do celu, to jest twoja robota. To są twoje aktywności i twoje zadania, które będziesz odhaczać z listy. Nawet najlepsza grupa mastermindowa nie zrobi roboty za ciebie. A od samego gadania jeszcze się nic nie zmaterializowało… 😉
Efekt, do którego dążysz, to jest zmiana w twojej rzeczywistości: realna i namacalna. To po prostu trzeba zrobić. Dlatego pamiętaj, że kiedy dołączasz do mastermindu, musisz mieć czas i energię na to, żeby działać. Dlatego zabezpiecz sobie w kalendarzu czas na realizowanie poszczególnych kroków.
Nie ma nagrody gwarantowanej
Jest taki teleturniej Milionerzy, pewnie kojarzysz. W tym teleturnieju funkcjonuje takie coś jak suma gwarantowana. Jak uczestnik odpowie na odpowiednią liczbę pytań, to ma gwarancję, że wyjdzie ze studia z kwotą co najmniej X.
W mastermindzie niestety to tak nie działa… Nikt otwarcie nie powie ci tego, że w grupie mastermindowej nie ma gwarancji osiągnięcia rezultatu. Przychodzisz do ekipy mastermindowej, żeby coś się wydarzyło, żeby jakiś kawałek twojej rzeczywistości uległ przemianie. Może chcesz wprowadzić nowy produkt albo wdrożyć standard obsługi klienta itp. Chociaż dołożysz wszelkich starań i będziesz realizować zadania pomiędzy spotkaniami, to nadal może się okazać, że ten rezultat, do którego zmierzasz, nie zostanie osiągnięty. Cały cykl mastermindowy może się skończyć, zanim ty osiągniesz to, po co powołałeś(-aś) tę grupę do życia.
Czy to dobrze, czy źle? Ani tak, ani tak. To jest po prostu rzeczywistość. Zobacz: na to, co osiągamy w biznesie, mają wpływ co najmniej dwie rzeczy (w dużym uproszczeniu). Po pierwsze masz wpływ ty sam przez swoje działania i decyzje. A po drugie jest jeszcze cała reszta świata: otoczenie gospodarcze, sytuacja polityczna i społeczna, to, co robi twoja konkurencja, w jakiej sytuacji znajduje się twoja grupa docelowa, twoi klienci itp.
Czyli my, jako przedsiębiorcy, możemy naprawdę stanąć na rzęsach, żeby coś się wydarzyło, ale to, co dzieje się w otoczeniu, niestety może sabotować, a czasami nawet zniweczyć nasze próby i wysiłki. To jest ani dobrze, ani źle. To jest po prostu rzeczywistość, która nas otacza.
100% albo nic? 🤔
Tę rzeczywistość, na którą nie mamy wpływu, możemy przyjąć taką, jaka jest (jak pogodę), dostosować się do niej i iść dalej. Albo możemy załamać ręce, usiąść na krawężniku i płakać, że świat jest dla nas niedobry. Tak samo z rezultatem mastermindowym. Albo możemy przyjąć na klatę, że może się tak zdarzyć, że rezultat nie zostanie osiągnięty w pełni i cieszyć się tym, co udało się jednak zrealizować. Albo usiąść na krawężniku, płakać łzami wielkimi niczym groch i tupać nogą, że mastermind jest beznadziejny, że nie przyniósł efektu. Możesz wybrać 🫡
Ja zachęcam do tego pierwszego podejścia! Bo zobacz: nawet jeżeli nie uda ci się osiągnąć rezultatu w 100%, to nadal dzięki pracy w grupie mastermindowej jesteś kilka, kilkanaście albo i kilkadziesiąt kroków do przodu. Jeśli dobrze wybierzesz swój mastermindowy cel, czyli skupisz się na realizowaniu tego, co jest ważne, co przyniesie ci istotną, korzystną zmianę oraz czego nie zrealizowałbyś / nie zrealizowałabyś bez wsparcia grupy, to wtedy niezależnie od tego, czy zrealizujesz 30%, 60% czy 95%, wygrana i tak jest w twojej kieszeni. Bo bez tego procesu, bez pomocy grupy miałbyś/miałabyś w kieszeni okrągłe… 0️⃣.
Każdy mastermind ma swój listopad
To nie jest tak, że przez cały cykl mastermindowy będziesz fruwać natchniona i zadowolona. Przyjdzie też taki moment, kiedy twoje skrzydła realnie opadną i będziesz się siebie pytać, czy to wszystko ma w ogóle sens 😞
W tym miejscu odwołam się do moich doświadczeń jako rodzica. Ci z was, którzy mają dzieci, wiedzą, że rodzicielstwo jest trudne. Wymaga zaangażowania. Kosztuje wiele nieprzespanych nocy. Wymaga wielu poświęceń. Do pewnego momentu bardzo intensywnego rezygnowania z własnych potrzeb na rzecz potrzeb dziecka. Bycie rodzicem ma wiele cieni i trudności, z którymi trzeba sobie poradzić.
Z mojej perspektywy wygląda to tak: lepiej jest decydować się na rodzicielstwo i na inne wyzwania (w tym mastermind), wiedząc, z czym to się wiąże, mając pełen obraz sytuacji. Czyli wiedząc, że w mastermindzie są te ciemne strony, o których dzisiaj opowiadałam. Ale też że są też te fantastyczne: związane ze wsparciem, z radością, z dzieleniem się sukcesami, z tym, że wreszcie nie czujemy się sami z tym wszystkim, co dźwigamy na swoich barkach jako przedsiębiorcy. Tak samo w rodzicielstwie: łatwiej radzić sobie z nieprzespanymi nocami, jeśli byliśmy (no przynajmniej w teorii) przygotowani na to, że to się wydarzy.
Bo skonfrontowanie się z tym trudnym kawałkiem rzeczywistości bez żadnego przygotowania jest po prostu bardzo bolesne 😣 A ja chciałabym, żeby twoje doświadczenia z grupami mastermindowymi były możliwie udane. A to możliwe będzie wtedy, kiedy będziesz wchodzić w tego typu zobowiązania z pełną świadomością oraz realnym obrazem tego, co fajnego dzieje się w takiej grupie, ale też jakie trudności mogą pojawić się po drodze.
Tym wpisem nie chciałam cię zniechęcać. Chciałam cię poinformować i przygotować na to, co nieuchronnie się dzieje, co jest naturalne i przez co możesz spokojnie przejść i cieszyć się tym, co w mastermindach najlepsze. Tego z całego serca ci życzę! 🧡
Chcesz wiedzieć, jak jeszcze skuteczniej wykorzystać grupy mastermind? Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco z najnowszymi wskazówkami!
📨 Kliknij i dołącz do newslettera!
—

