4 Jeźdźców Biznesowej Apokalipsy: Zagubienie

Nadszedł czas, aby zdemaskować czwartego Jeźdźca Biznesowej Apokalipsy. Znasz już Osamotnienie, Strach oraz Prokrastynację i wiesz, jak potrafią namieszać w życiu przedsiębiorcy.

Czwarty z tej parszywej ferajny to taka zaraza, która wyprowadza Cię na manowce, kiedy najbardziej na świecie potrzebujesz trzymać się ustalonego kursu. To siła, która sprawia, że kręcisz się w kółko miesiącami, zamiast ruszyć prosto – w wybranym kierunku. To coś, co w połączeniu z Osamotnieniem może całkowicie zablokować rozwój Twojego biznesu i sprawić, że utkniesz w miejscu.

Przyjrzyj się ze mną ostatniemu z Czterech Jeźdźców, którego imię brzmi: Zagubienie.

Miało być prosto do celu, ale…

Raz jeszcze wróćmy pamięcią do początków Twojej firmy. Niezależnie od tego, czy przygotowałeś(-aś) sobie biznesplan, czy też nie, w Twojej głowie była WIZJA. Był cel i były też obrazy: jesteś na swoim, sam sobie ustalasz cele i priorytety. Wiesz, co robisz i dokąd zmierzasz. Planujesz, a potem konsekwentnie realizujesz zadania. Osiągasz to, co zamierzyłeś, masz więcej wolności w swoim życiu i więcej pieniędzy. Pomagasz ludziom, dla których działa Twój biznes i zmieniasz świat na lepsze. 

Twoja wizja mogła być mniej lub bardziej klarowna, ale założę się, że mniej więcej tak wyglądało kiedyś Twoje wyobrażenie o prowadzeniu firmy.

Problem polega na tym, że nikt Cię raczej nie uprzedził, że w te piękne obrazki wkradnie się pewien zakapturzony osobnik na czarnym koniu. Nikt Ci nie powiedział, że w Twoją codzienność szefa firmy wkradnie się Zagubienie.

Sprawdź, czy Zagubienie miesza w Twoim biznesie!

Zagubienie i Osamotnienie to diabelski miks

Widzisz, Zagubienie to jeździec, który blisko kumpluje się z Osamotnieniem. Kiedy jesteś sam(a) – czy to przy biurku, czy w tramwaju, czy nawet kiedy leżysz, niby bezpiecznie, we własnym łóżku, stajesz się łatwym łupem dla nich obu.

Najpierw obłapiają Cię zimne łapska Osamotnienia, które szybciutko przekazują Cię w sidła czwartego jeźdźca, który sączy Ci do ucha jadowitym tonem:

– Tak, Mój Ssskarbie, widzę, że się starasz. Dużo pracujesz, dużo. Masz nawet jakieś efekty, prawda? Małe. No małe, ale są. A może ich nie ma? Sprawdźmy tak obiektywnie. Choćby na tle konkurencji. Jak to widzisz, mój drogi „Szefie Firmy”? Hmm, a te plany, które tak sobie snujesz… ambitne, tak. Może zbyt ambitne? Bo wiesz, porwać się z motyką na słońce to każdy umie… Może lepiej siedź spokojnie i się nie wychylaj. Ale wtedy nic nie osiągniesz, prawda? Bo w sumie – czy ktoś taki jak Ty może coś osiągnąć…?

Próbujesz strząsnąć z siebie Zagubienie i sfokusować się na cel. Co tam planujesz zrobić? A tak, już pamiętasz. Dobrze to przemyślałeś(-aś) i masz już nawet rozpisaną strategię działania.

Tyle że teraz to już właściwie nie wiesz, czy Twój plan ma sens…?

Zagubienie bierze Cię na emocjonalny rollercoaster

Kiedy czujesz w sercu lodowate ukłucia Osamotnienia – zaczynasz dostarczać rozrywki Zagubieniu. Wtedy na gębach obu jeźdźców pokazują się złośliwe uśmieszki. Te łotry już wiedzą, że mają Cię w garści. W najbliższym czasie nie ruszysz z miejsca ze swoimi projektami.

No bo spójrz. Gdy czujesz, że samotnie mierzysz się ze wszystkimi zawodowymi trudnościami, opadasz z sił. Wtedy Zagubienie bez trudu bierze Cię za fraki. Miota Tobą – raz w stronę optymistycznych, ekscytujących myśli, że sukces w biznesie jest bliski, a raz w stronę czarnej przepaści totalnego zwątpienia

Jednego dnia zdaje Ci się, że wymyśliłeś produkt wszech czasów, który w zasadzie jest już sprzedany – taki to pewniak. U ramion wyrastają Ci skrzydła i czujesz, że jesteś właściwym człowiekiem na właściwym miejscu.

Ten stan jednak nie trwa długo. W nocy przyciska Cię Zagubienie, a już kolejnego dnia nie bardzo wiesz, czy w ogóle nadajesz się na szefa firmy. Wątpisz, czy Twój produkt ma sens, i w ogóle, to z czym do ludzi…

Kolejne dni mogą wyglądać podobnie. Raz w górę, raz w dół. 

Jednak nigdy – do przodu.

Zagubienie wrzuca Cię w decyzyjny labirynt

Zagubienie to Jeździec Biznesowej Apokalipsy, który bierze Cię na swojego wierzchowca tylko po to, aby zrzucić Cię z siodła prosto do labiryntu. Spycha Cię na dół, a sam przysiada jak gargulec na szczycie pokręconego muru i patrzy z uciechą, jak wchodzisz w ślepe uliczki i błądzisz, na próżno szukając wyjścia.

Po co tak chodzisz i kluczysz, raz w lewo, raz w prawo? 

Próbujesz podjąć decyzję.

  • Czy to jest odpowiedni moment na premierę produktu?
  • Czy na pewno to będzie słuszna inwestycja?
  • Czy kupić ten kurs, czy nie?
  • Zatrudnić, a może zwolnić?
  • Umówić się na ciężką rozmowę ze wspólnikiem, czy poczekać jeszcze kilka tygodni?
  • Wejść w ryzykowną współpracę, czy siedzieć spokojnie na czterech literach i nic nie zmieniać?

Chodzisz, dumasz i kręcisz się po labiryncie. To trwa godziny, potem dni. Tygodnie zmieniają się w miesiące. 

Już nawet urządziłeś sobie w tym gąszczu ślepych uliczek posłanie i kuchnię polową. 

Bo już nie wierzysz, że kiedykolwiek stamtąd wyjdziesz.

Być może to zabrzmi jak oczywistość, ale czasami trzeba takie rzeczy powiedzieć głośno. Brak decyzji sprawia, że stoisz ze swoim biznesem w miejscu i nie testujesz nowych pomysłów. A kiedy ich nie testujesz, nie wyciągasz wniosków i nie rozwijasz się.

Wiem, że to nie są przyjemne tematy… i nie są też proste. 

Bardzo trudno jest wyjść z decyzyjnego labiryntu, kiedy na szczycie muru siedzi zakapturzony jeździec o imieniu Zagubienie.

Czasami zdarza się, że Czterej Jeźdźcy idą na kufelek ciemnego piwka do pobliskiego pubu o wdzięcznej nazwie Pod Złamaną Podkową (…a może jednak Złamaną Karierą?). Wtedy masz szansę szybko wspiąć się po murze i zwiać, gdzie pieprz rośnie, nie podejmując żadnej decyzji.

Po prostu rezygnujesz.

Jednak to też nie jest dobra droga, jeśli chcesz utrzymać się na rynku i rozwijać swój biznes.

Możesz próbować zwalczyć Zagubienie, ale…

Kiedy nie masz z kim skonfrontować swoich obaw i wątpliwości i – mówiąc po ludzku – nie masz z kim przegadać swoich problemów i planów, będzie Ci bardzo trudno wygrać ze Zagubieniem.

Po pierwsze dlatego, że jesteś już przygnieciony przez Osamotnienie, które obniża morale, zamyka niezrealizowane projekty w szufladach i sprawia, że wątpisz w siebie.

Po drugie, trudno jest wydostać się z labiryntu w pojedynkę. Szczególnie wtedy, gdy nikt Cię nie sprawdza i nie pilnuje, czy wywiązałeś(-aś) się z zadania, jakim było podjęcie decyzji, a potem postawienie pierwszych kroków do realizacji zamierzonego celu.

Kiedy sam(a) jesteś sterem, żeglarzem i okrętem w Twojej firmie, jesteś też dla siebie jedyną osobą weryfikującą biznesowe efekty. Możesz wtedy łatwo odpuścić nawet takie pomysły, które okazałyby się strzałem w dziesiątkę. Tego się nigdy nie dowiesz, jeśli zagubisz się i nie wdrożysz projektu w życie.

Niektórzy ludzie:

  • szukają pomocy u niewłaściwych doradców. Pytają cioci Krysi i kumpla z podstawówki, czy międzynarodowa konferencja producentów konwektorowych grzejników elektrycznych powinna odbyć się we wrześniu, czy może w marcu. Usiłują wyłuszczyć teorię turkusowego zarządzania swojej dziewczynie, która jest stylistką paznokci hybrydowych i właśnie robi specjalizację z pracy z akrylożelem. Jakby to ująć… to mogłoby się udać… ale zwykle się nie udaje. 🤷
  • Inni oszukują samych siebie, że jeździec o imieniu Zagubienie wcale im nie towarzyszy. Zamykają oczy i idą w losowym kierunku, byle tylko iść. Nie rozważają zagrożeń i szans, bo i tak nie mają odpowiedniego partnera do dyskusji. Przypadkowe działania prowadzą ich w przypadkowe miejsca, a firma tonie w chaosie…
  • Jeszcze inni rozpraszają się w zagubieniu na wiele różnych kierunków. Chwytają się raz jednego, raz innego rozwiązania, niczego nie doprowadzając do końca. Raz piszą e-booka, raz nagrywają kurs. Jednego dnia budują dużą firmę i piszą strategię obsadzenia wszystkich 39 nowych stanowisk, żeby dwa dni później impulsywnie zwolnić połowę załogi, bo przecież budżet się nie spina.

Widzisz już chyba, jak groźnym jeźdźcem jest Zagubienie.

Może przystopować Cię w rozwoju firmy i sprawić, że nie potrafisz podjąć decyzji lub nie wiesz, jakie kroki podjąć w pierwszej kolejności – przez co tracisz czas i zaczynasz wątpić. Może też sporo namieszać, kiedy idziesz raz w jedną, raz w drugą stronę, zbaczając z kursu.

Skoro już wiesz, z jak wrednym typem mamy do czynienia, to najwyższy czas na pytanie:

Czy jest sposób, aby wygrać z Zagubieniem?

Dobra wiadomość brzmi: TAK – istnieje taki sposób. Jednak już wiesz, że jeźdźcy często chodzą parami. Zagubienie najlepiej rozłożyć na łopatki wraz z Osamotnieniem.

Zdradzę Ci w sekrecie, że wiem, jak to się robi. 🤫

Chcesz się dowiedzieć? Opowiadam o tym w e-booku „Odkryj MOC mastermindu”.

Chcesz dowiedzieć się, jak pokonać Zagubienie, aby już nigdy nie hamowało Cię w rozwoju Twojego biznesu?

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *